13 kłamstw, którymi mamią się mężczyźni tkwiąc w toksycznych związkach

Co chwila serwujemy sobie kłamstwa, aby opóźnić wprowadzanie trudnych zmian, o których wiemy skądinąd, że leżą w naszym dobrze pojętym interesie. Usprawiedliwiamy się, pomniejszamy, racjonalizujemy i unikamy problemów dlatego, że nie chcemy skonfrontować się z negatywnymi konsekwencjami zmiany, albo też czerpiemy jakieś korzyści lub pomniejsze zyski z trwania w bolesnej sytuacji.

Przykładowo, wiesz, że żona traktuje cię źle i nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia. Wiesz, że powinieneś od niej odejść, ale nie chcesz być sam, więc trwasz w toksycznym związku, aby uniknąć przejściowego bólu i smutku, jaki może się z tym wiązać. Decyzja o opuszczeniu złego związku z toksyczną kobietą powinna niby być oczywistością, lecz często z wielu powodów tak się nie dzieje. Poniżej przedstawiam kilka typowych kłamstw, jakimi karmią się mężczyźni, aby uniknąć podejmowania trudnych decyzji:

1. Jestem silny i dam radę – może tak, lecz to nie oznacza, że musisz lub powinieneś to robić. W związku z kobietą chodzi o rozwijanie intymności, wzajemności i miłości, a nie wzrastanie w poczuciu, że jest się skazanym na dożywotnie więzienie o zaostrzonym rygorze. Co więcej, twój upór może doprowadzić cię do autodestrukcji: uszczerbku na twoim umyśle, ciele, relacjach z innymi ludźmi, karierze i majątku. Każda przemoc (emocjonalna, psychiczna, seksualna, fizyczna i finansowa) prowadzi do kumulowania się urazów. Wcześniej czy później, zaobserwujesz u siebie objawy zespołu stresu pourazowego i inne stresopochodne zaburzenia zdrowotne. Tak, to niesamowite, jaki jesteś silny, ale… Musisz być silny, aby wytrzymać jawną i skrytą przemoc emocjonalną oraz mnóstwo innych toksycznych zachowań. Jeśli masz siłę, aby przeżyć w tym związku (swoją drogą, przetrwać a rozkwitać to nie to samo), powinieneś też znaleźć w sobie siłę, aby ją skończyć, czy sobie to uświadamiasz, czy nie.

2. Nie jest tak źle – owszem, jest! Jeśli okłamujesz się w ten właśnie sposób, na najbliższe dwa miesiące załóż dziennik (w dowolnej postaci, byle nie dostał się w ręce twojej toksycznej partnerki) i notuj w nim każdy jej wybuch, przykrość z jej strony, krytykę, odrzucenie lub niezgodę na twoją propozycję oraz rejestruj każdą przemoc fizyczną. Po tym czasie przeczytaj wszystko i wtedy powiedz sobie, że nie jest tak źle. Widząc czarno na białym jej codzienne ataki, oderwanie od rzeczywistości i nieproporcjonalne reakcje na twoje drobne słabości, może nareszcie szeroko otworzysz oczy ze zdumienia. Notowanie tych zachowań utrudnia także ich późniejsze negowanie i minimalizowanie lub kwestionowanie twojej percepcji. Dziennik może być także dowodem agresji emocjonalnej partnerki, gdybyś w końcu chciał się z nią rozwieść i potrzebował argumentów przed sądem.

3. Jeśli więcej popracuję nad związkiem, będzie lepiej – nazywam to syndromem Syzyfa. Pchasz ten kamień pod górę, a on za każdym razem stacza się. Z tą kobietą nie wygrasz, ani jej nie dogodzisz. Możesz stanąć na głowie, a i tak nigdy, przenigdy nie będzie dobrze. Nawet jeśli całkowicie skapitulujesz i się poddasz, nie zadowolisz jej. W rzeczywistości, toksyczna kobieta zniszczy twoją męskość i oskarży cię o bycie tchórzliwym mięczakiem. Nikt nie szanuje wycieraczek, zwłaszcza kobieta o osobowości silnie konfliktowej. Złamie cię, po czym obwini za to, że się dałeś złamać.

Wniosek: Równie dobrze możesz działać na korzyść swoją i – długofalowo – swoich dzieci. Ona nigdy nie będzie szczęśliwa, nawet jeśli spełnisz wszystkie jej życzenia. Dodatkowo, im więcej skupisz się na swoich potrzebach, tym będziesz się czuł silniejszy i bardziej przekonany do tego, czy chcesz pozostać w dotychczasowej pętli przemocy, czy też może chcesz zakończyć ten związek. Zajęcie się sobą będzie miało dodatkowy smaczek taki, że doprowadzi ją do szału. Drapieżnicy lubią łatwe ofiary.

4. We wszystkich związkach są kłótnie. Kłótnie są zdrowe – owszem, ale to zależy od rodzaju kłótni, sposobu jej prowadzenia i tego, czy kończy się konstruktywnym rozwiązaniem. Obwinianie, wyzwiska, poniżanie, lekceważenie i powtarzanie tych samych schematów nie są objawami zdrowej kłótni. Wymiany zdań nie prowadzące do konkretnych ustaleń lub odwołujące się do niby załatwionych spraw sprzed miesięcy lub nawet lat to także nie są zdrowe kłótnie. Nie myl jej złości z namiętnością. Niekończące się, nierozwiązywalne kłótnie nie są oznaką jej temperamentu, ale poważnej patologii. Namiętność i bliskość wymagają minimalnej wrażliwości, a reagowanie nadmierną złością na drobne problemy lub rzeczy, których nigdy mogło nawet nie być, tworzy przed nimi barierę. Gniew często daje toksycznej kobiecie poczucie mocy i wszechwładzy. Ona pragnie całkowitej kontroli, przy okazji unikając bliskości. Stały krytycyzm i inne formy przemocy nie są afrodyzjakami. Nieustanne angażowanie cię w bezsensowne kłótnie tak, abyś usprawiedliwiał się, przekonywał, bronił i tłumaczył, jest świetnym sposobem rozpraszania cię. Czy w ogóle wiesz, o co się kłócisz lub czy nie wydajesz się kręcić w kółko? Taka kłótnia jest niezdrowa.

5. Będzie lepiej, gdy będę cierpliwszy i zwrócę większą uwagę na jej potrzeby i uczucia – to wariacja na temat #3, która też jest pułapką. Im jesteś dla takiej kobiety milszy, tym bardziej postrzega cię ona jako istotę słabą i żałosną, interpretując to jako zgodę na przemoc. Osobowości zaburzone odbierają uprzejmość i wielkoduszność jako słabości, które należy bezwzględnie wykorzystać.

6. Seks i miłość nie są ważne – owszem, są! I tyle! A na poważnie, seks nie musi być najważniejszym spoiwem związku, jeśli jest tam także uprzejmość i szacunek. Oprócz przyjemności, odprężenia i fizycznej bliskości, seks to oksytocyna, która jest neurotransmiterem uwalnianym podczas orgazmu, związanym z umiejętnością utrzymywania zdrowych relacji międzyludzkich oraz zdrowych granic psychologicznych w kontaktach z innymi ludźmi. Oksytocyna to dobry towar. Równie ważne są drobne oznaki niefizycznego zauroczenia. Nie chodzi o wielkie gesty, co raczej o małe rzeczy, którymi kochankowie się nawzajem obdzielają, a które liczą się na długim dystansie. Kobiety z zaburzeniem borderline lub narcystycznym rzadko są kochające, troskliwe i życzliwe, chyba że chcą przyciągnąć czyjąś uwagę. Bycie dla ciebie miłym postrzegają one jako stratę lub degradację, a jeśli coś ci dają, zawsze oczekują czegoś w zamian. Czy naprawdę chcesz spędzić swoje życie tkwiąc w jednostronnej, nieodwzajemnionej relacji?

7. Ciągle mamy dobry seks – to trudny orzech do zgryzienia. Jeśli mężczyzna przedstawia litanię aktów przemocy ze strony swojej kobiety i kończy ją słowami: „…lecz ciągle mamy dobry seks„, terapia jest zawsze trudniejsza. Zapytaj siebie szczerze, czy seks idzie w parze z miłością i bliskością, czy wymuszaniem twojej uległości? W tym przypadku seks jest narzędziem manipulacji i kontroli nad tobą. „Wspaniały seks” nie ma także nic wspólnego z tobą (i mówię to z pełną świadomością znaczenia tych słów), ale daje toksycznej kobiecie poczucie bycia pożądaną (pompuje jej ego) i poczucie władzy nad tobą. Nie jest rzadkością, że mężczyźni tkwiący w związkach z hiperseksualnymi toksyczkami w końcu i tak tracą do nich pociąg nawet, jeśli są one ciągle obiektywnie bardzo atrakcyjne. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, przemoc poza sypialnią niszczy zaufanie między partnerami. Po drugie, mężczyźni ci uświadamiają sobie, że są traktowani jak maszynki do dawania rozkoszy. Po trzecie wreszcie, niezależnie od tego, jak piękne są ich kobiety na zewnątrz, oni widzą już tylko ich wewnętrzną szpetotę. Jeśli jesteś jednym z tych, którzy tłumaczą sobie: „Ciągle mamy dobry seks„, spróbuj wspomnianej metody 60 dni i wtedy zobacz, jak się z tym czujesz.

8. Moje dzieci są bezpieczne, bo nikt na nie nie krzyczy – bycie świadkiem fizycznej i emocjonalnej przemocy jest szkodliwe dla dzieci, nawet jeśli nie są one bezpośrednim celem ataku. Jak myślisz, czego uczą się dzieci obserwując dynamikę związku swoich rodziców? Gdybyś podczas ich dorastania mógł wybrać partnerkę, wybrałbyś kogoś przypominającego ich matkę? Pozostając w związku podświadomie im oznajmiasz, że przemoc ze strony osoby, która cię „kocha” jest w porządku i że osobiste potrzeby i uczucia jednej strony są ważniejsze niż drugiej. Co więcej, jeśli kiedykolwiek dzieci zaczną budować swoją tożsamość i kwestionować zdanie matki – czyli, jeśli nie odstraszy ich przykład tego, jak matka traktuje ojca – zapewne będą odczuwać takie same epizody gorącej i zimnej przemocy. Zwykle dzieje się tak w wieku około 10 lat.

9. Stracę dom, dzieci i cały majątek – owszem, musisz pożegnać się z częścią swojego majątku i nie będziesz mógł spędzać tyle czasu z dziećmi co dotychczas. Jednakże, jeśli chcesz walczyć na śmierć i życie, przygotujesz się i weźmiesz najlepszego prawnika, na jakiego cię stać, z czasem możesz odrobić straty finansowe, a przy odrobinie szczęścia zbudować nowe i zdrowsze więzi ze swoimi dziećmi. Zdrowsze, gdyż dasz przykład nietolerowania przemocy w związku. Nie myl bycia męczennikiem z byciem rodzicem. Twoje dzieci będą miały problemy, zwłaszcza ogniskujące się wokół związków, czy pozostaniesz w małżeństwie, czy też nie. Nie unikniesz tego. Jest to konsekwencja posiadania dzieci z kobietą napastliwą, wysoce konfliktową, o zaburzonej osobowości. Będziesz miał jednak lepszą pozycję, gdy trzeba im będzie kiedyś pomóc, jeśli sam będziesz zdrowy, silny i szczęśliwy. Ta półprawda-półkłamstwo jest straszakiem, którym często jawnie wymachują toksyczne kobiety, które wiedzą, że z racji swojej płci zajmują w sądzie rodzinnym uprzywilejowaną pozycję, i próbują kontrolować cię pielęgnując twój strach przed stratą i wzbudzając w tobie poczucie winy.

10. Miłość zwycięża wszystko – zależy, co rozumiemy przez „miłość”. Kobieta tego typu utożsamia miłość z kontrolą, gniewem i wykorzystywaniem innych. Czy naprawdę ją kochasz? Czy twój puls skacze, gdy myślisz o niej? Zauważ, że takiej reakcji powinien jednak towarzyszyć uśmiech na twarzy i błysk w oku, a nie atak paniki. Czy gdyby nie była twoją partnerką, byłaby pierwszą osobą, z którą chciałbyś spędzać czas? Czy czujesz się przez nią kochany i akceptowany taki, jaki jesteś, czy może przekonałeś siebie, że musisz kochać tą kobietę, gdyż inaczej dlaczego aż tyle próbowałbyś naprawiać ten związek? A teraz sięgnij w przeszłość i zapytaj siebie, skąd u ciebie się wzięło to przekonanie? Czy twoja kobieta nie powiedziała ci kiedyś, że twoją rolą jest uczynienie jej szczęśliwą, i że musisz walczyć o ten związek? Przepraszam cię, stary, ale to nie miłość, tylko pranie mózgu. Koniec, kropka.

11. Dałem słowo i dotrzymam go – w porządku, lecz czy ona dotrzymuje obietnic danych tobie? Czy cię kocha, szanuje i rozpieszcza? Jestem pewien, że ona tak myśli. Czy dotrzymujesz słowa danego sobie i szanujesz swoją godność jako człowieka? Czy szanujesz siebie pozostając w destrukcyjnym i toksycznym związku? Czy to najlepsze życie, jakie możesz mieć, czy może czujesz się, jakbyś odbywał karę dożywotniego więzienia? Kiedy jeden z partnerów stosuje przemoc wobec drugiego, łamie przysięgę małżeńską (lub inne przyrzeczenie). Przemoc to zdrada, a ty pozostając w toksycznym związku ostatecznie zdradzasz też siebie.

12. Ona mnie potrzebuje – owszem, ale nie z powodów, o których myślisz. Toksyczki i despotki muszą mieć zawsze jakiś cel na oku. Osoby z zaburzeniem z klastra B potrzebują źródła narcystycznego upojenia; to pasożyty, a ty jesteś żywicielem. Ona się tobą karmi – czy to dla zainteresowania, pieniędzy, statusu społecznego lub aby wyglądać „normalnie”. Gdy wreszcie zakończysz swój związek, zdziwisz się zapewne, jak szybko znajdzie kogoś na twoje miejsce. Zdarza się, że toksyczka przygotowuje sobie zawczasu na boku zapasowe źródło swojego odurzenia i w odpowiednim czasie traktuje je tak jak ciebie. Ewentualnie nie będzie szukała innego mężczyzny (przynajmniej oficjalnie), za to zacznie się przedstawiać jako „porzucona” ofiara. Dla twojej wiadomości: nie porzucasz jej, lecz odchodzisz, a to duża różnica.

13. Każdy pomyśli, że jestem złym facetem – owszem, część ludzi może tak pomyśleć, gdyż po zakończeniu związku toksyczki często prowadzą kampanie oszczerstw przeciwko swoim byłym. Czasami taka kampania zaczyna się, gdy jeszcze jesteście w związku. Przede wszystkim jednak, kogo obchodzi, co myślą inni ludzie? Niech spróbują zrozumieć twoją sytuację. Po drugie, każdy, kto bezkrytycznie wierzy twojej eks bez rozmowy z tobą, nie jest wart być twoim przyjacielem. Po trzecie, jeśli chcesz walczyć z oszczerstwami, przemów! Powiedz wszystkim tym, na których ci najbardziej zależy, co się stało i opisz przemoc, jakiej doświadczyłeś. Odpowiadaj na pytania, rozwiewaj wątpliwości, przestań chronić swoją tyrankę przed konsekwencjami jej zachowań i chroń siebie!

Toksyczki to notoryczni i patologiczni kłamcy. Ich kłamstwa będą cię ranić i rodzić przejmujące uczucie zdrady, więc nie pogarszaj sytuacji oszukując samego siebie. Gdy uznasz już prawdę o swoim związku i ujrzysz prawdziwą twarz swojej partnerki, natychmiast przestaniesz się oszukiwać, co jest pierwszym krokiem do uzdrowienia.

Improwizowane tłumaczenie tekstu Tary Palmatier z bloga shrink4men.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “13 kłamstw, którymi mamią się mężczyźni tkwiąc w toksycznych związkach

  1. Moim zdaniem wszystko powinno być w równowadze, bo faktycznie kłótnie to rzecz normalna, a nie jak się kłócimy jak tylko się widzimy, czas na godzenie też musi być. Tak samo jak mi być sex, bo to jest takie normalne w związku.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s