Etapy związku z kobietą toksyczną i moment olśnienia: część druga

Dziś druga część postu o etapach związku z kobietą toksyczną i momencie olśnienia, jakiego doznają czasami ofiary przemocy w takim związku. Przypomnijmy, że ten moment oznacza chwilę, gdy nietoksyczny partner po raz pierwszy uświadamia sobie, że coś jest nie tak z jego toksyczną partnerką. W pierwszej części napisano, że po miesiącu miodowym przychodzi etap walki o władzę, który w związku toksycznym może trwać dowolnie długo. Wielu moich klientów nigdy nie wyszło poza etap drugi, w wielu przypadkach będąc małżonkami przez 20+ lat. To ponad dwie dekady szarpaniny o władzę i chyba nikt nie ma wątpliwości, jak bardzo to wyczerpujący układ.

Jeśli po pierwszym momencie olśnienia podczas etapu drugiego, potem drugim i kolejnych pozostajesz w swoim toksycznym związku, przechodzicie do etapu trzeciego – ponownej oceny i formowania jego tożsamości. Może się zdarzyć, że twoja toksyczna partnerka utknie w fazie drugiej, a ty przejdziesz już do trzeciej, godząc się z rzeczywistym obrazem partnerki. Podczas miesiąca miodowego przyciąganie i zaangażowanie mogą bazować na projekcjach, fantazjach i, w wielu przypadkach, nierozwiązanych problemach z dzieciństwa. Podczas ponownej oceny i formowania się tożsamości związku zastanawiasz się, czy jesteś w nim szczęśliwy, kim oboje naprawdę jesteście, jakie są wasze role w związku i czy chcesz w nim zostać. Jedno z was lub oboje oceniacie zaangażowanie bazując na rzeczywistości oraz swoich lękach i mechanizmach obronnych. Możesz sobie zadawać pytania takie jak:

  • Czy naprawdę kocham moją partnerkę?
  • Czy chcę z nią spędzić resztę mojego życia?
  • Czy chcę, aby kolejne 10 lat wyglądało tak jak ostatnie?
  • Czy poradzę sobie będąc sam?
  • Co się stanie, gdy skończę związek?
  • Czy pozwoli mi odejść w zgodzie, czy raczej będzie chciała zniszczyć?
  • Czy spotkam inną kobietę? Lepszą kobietę?
  • Czy ktoś mnie jeszcze pokocha?
  • Co z dziećmi? Co z majątkiem?
  • Czy taniej będzie zostać przy niej?
  • Czy moja rodzina i przyjaciele odsuną się ode mnie, jeśli skończę związek?

Na tym etapie co najmniej jedno z was może wdać się w romans, tęskniąc i pragnąc potężnych emocji z miesiąca miodowego. Niczym niezwykłym jest wówczas oddalenie się od partnera usprawiedliwając się opieką nad dziećmi, hobby, pracą i innymi relacjami, na których zaczynasz się mocno skupiać odpuszczając własny związek. W zdrowym związku, jeśli chcecie oboje utrzymać miłość, komunikację i zaufanie, powinniście przejść do etapów czwartego i piątego, obejmujących odnowę i odbudowę więzi na wzajemnej akceptacji, zaufaniu, realnych oczekiwaniach, realnych perspektywach wzajemnego wspierania się i słabości, wspólnej historii i dojrzałości. Patologia osobowości zaburzonych uniemożliwia im pokonanie etapu drugiego i trzeciego. Brakuje im najzwyczajniej w świecie dojrzałości emocjonalnej, umiejętności komunikacyjnych i umiejętności rozwiązywania konfliktów, które są do tego niezbędne. Wielu toksykom wydaje się także brakować zdolności do podjęcia istotnych zmian wynikających z introspekcji i chęci rozwoju. Nie mają też empatii, nie potrafią wziąć odpowiedzialności za swoje raniące zachowania i nie umieją zaufać. Jak można ufać komuś, kto nie ufa tobie? Jak zaufać komuś, kto znęca się nad tobą, gnębi i próbuje kontrolować? To po prostu niemożliwe. Niektórzy z moich klientów grzęzną w położeniu, w którym zdarza się im moment olśnienia. Często dzieje się tak z powodu ich przylepienia się do cudownych wspomnień miesiąca miodowego i myślenia życzeniowego. Niezmiernie trudno im wówczas pożegnać się z idealizowanym wizerunkiem osoby, którą do tej pory udawała toksyczna partnerka. Ludzie ci są sparaliżowani mieszaniną nieprzemyślanych nadziei, niepewności, strachu i tęsknot. Doznają momentu olśnienia (czasami nawet wielu), a mimo to grzęzną w analizach zachowań swojej toksycznej partnerki, wypatrując najdrobniejszego potwierdzenia zmiany jej zachowania. Stają się amatorskimi ekspertami od zaburzeń osobowości i innych problemów w związku, lecz mimo to tkwią przy toksyczce. Odrzucają to, co zobaczyli pod jej maską. Czytają książki, wielokrotnie przechodzą terapię indywidualną i par, stają na głowie, byle tylko wygrać miłość i aprobatę swojej toksycznej kobiety. Wierzą, że więcej ich miłości, wysiłku, wydatków, czasu, czułości etc. przywróci osobę, w której się zakochali. To, czego sobie nie uświadamiają, to fakt, iż osoba, w której się zakochali, była iluzją. Ostatecznie wszystkie ich wysiłki zmierzające do odrestaurowania miesiąca miodowego stają się tak efektywne jak czerpanie wody sitem. Jeśli zestawimy to z etapami straty i żalu, jest to forma zaprzeczenia  i targowania się. Często pojawia się wówczas kolejny moment olśnienia, tym razem skierowany do środka osoby nietoksycznej: „O, Boże! Co ja robię?! Dlaczego tyle się staram? Dlaczego nie potrafię odejść? Dlaczego chcę być z kimś, kto traktuje mnie tak źle?” Jeśli brzmi ci to znajomo, pewnie miałeś podobne doświadczenia z rodzicami w dzieciństwie. Dziecko przeraża świadomość, że dorośli, od których ono zależy, są podli, szaleni i toksyczni. Dzieci czują się bezpieczniejsze wierząc, że to one same są przyczyną złego zachowania rodziców. Dlaczego? Jeśli rodzice są źli, to może zmienią się, jeśli ty postarasz się bardziej. To dewastujące przekonanie daje dziecku jakąś miarę fałszywej nadziei i kontroli w dysfunkcjonalnym środowisku rodzinnym. Wiele takich dzieci wnosi te fałszywe przekonania do swojego dorosłego życia. Z toksycznym partnerem odtwarzają dynamikę swojej rodziny i wierzą, że mogą dostać miłość jeśli tylko postarają się być idealnym partnerem, który w myślach czyta i spełnia wszystkie najbardziej nierozsądne i nieoczekiwane potrzeby, żądania i oczekiwania toksyczki. Jeśli to o tobie mowa, powinieneś zrozumieć, że nie uda ci się w ten sposób przekonać twoją partnerkę do traktowania cię z miłością, aprobatą i szacunkiem, tak jak nie udało się skłonić rodziców. W toksycznym zachowaniu twojej partnerki nie chodzi o ciebie, ani żaden twój defekt; tu chodzi o nią i jej braki emocjonalne i psychologiczne. Dopóki tego nie zrozumiesz i nie zaakceptujesz, będziesz tracił czas próbując czerpać wodę sitem.

Gdy zdarzy ci się moment olśnienia i rozpoznasz go, masz kilka opcji:

1. Możesz z powrotem zamknąć oczy i udawać, że twoja partnerka nie jest toksyczna. Możesz dalej wybaczać, składać jej zachowanie na karb stresu, hormonów, dzieci, lęków, toksycznego dzieciństwa itp., i generalnie kontynuować swoją syzyfową pracę.

2. Możesz pozostać w obszarze strachu, obowiązku i winy przekonując siebie, że dałeś słowo i musisz teraz tutaj sterczeć, nieważne jak źle by było, patrząc jak każdego dnia niewielka cząstka twojej duszy ulega zniszczeniu.

3. Możesz dla siebie zrobić to, czego nie zrobili twoi rodzice. Możesz kochać i szanować siebie wystarczająco mocno, aby skończyć toksyczny związek z kobietą, którą bardziej interesuje kontrola nad tobą, posługiwanie się tobą w charakterze kozła ofiarnego i winnego nieszczęścia, które sobie sama tworzy, a następnie budować dojrzałe związki.

Przechodzisz w ten sposób od postawy „O co tu, k####, chodzi?!” do „Wyp######## z mojego życia!”

Improwizowane tłumaczenie tekstu Tary Palmatier z bloga shrink4men.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s