Jak toksyczna kobieta robi ci pranie mózgu?

Dlaczego tak wielu bystrych mężczyzn wpada w szpony toksycznych kobiet? Dlaczego pozostają w bolesnych, niszczących związkach, jeśli nawet świadomie wiedzą, że to zły pomysł? Niejeden tłumaczy się: „… bo ją kocham…”, ale czy faktycznie kochasz tą kobietę, czy raczej zostałeś przeprogramowany przez toksyczną osobowość? Dlaczego mylisz miłość z zależnością od swojej partnerki/oprawcy – czy to jakaś postać syndromu Sztokholmskiego?

Wszelka przemoc jest destrukcyjna. Jednak przemoc emocjonalna niszczy najdotkliwiej: podkupuje twoją pewność siebie, niezależność, wiarę w siebie i swój osąd. Skuteczni toksycy demontują twoją osobowość i niszczą naturalne reakcje obronne tak, że stajesz się odrętwiały i uległy zamiast uciekać albo walczyć. Toksyczna kobieta przejmuje nad tobą kontrolę używając technik prania mózgu podobnych do tych, jakie stosuje się wobec jeńców wojennych, zakładników lub członków sekt. Ona te techniki zwykle zna intuicyjnie i używa ich nieświadomie, gdyż jest naturalnym drapieżnikiem emocjonalnym. Zdarza się wszakże też i tak, że toksyczka dobrze wie, co robi, a w takich przypadkach – nie waham się użyć tego słowa – mamy do czynienia z socjopatią.

Techniki prania mózgu

W roku 1950 psycholog Robert J. Lifton badając jeńców wojennych z Korei oraz więźniów z chińskich obozów pracy doszedł do wniosku, że żołnierze ci: „zostali poddani wieloetapowemu procesowi, który rozpoczął się atakiem na ich własne ja, a zakończył czymś, co wydaje się być zmianą osobowości„. Lifton wyróżnił 10 kroków tego procesu podzielonych na 3 etapy. Co ciekawe, toksyczna kobieta raczej nie realizuje pełnego cyklu przeprogramowywania, lecz zatrzymuje się zwykle po kroku szóstym, o czym za chwilę.

Etap I: Złamanie własnego ja

1. Atak na tożsamość: Nie jesteś tym, kim myślisz. W tym kroku bezlitośnie atakowane jest twoje ego, np.: „Jesteś głupkiem. Jesteś frajerem. Jesteś egoistą. Nie zasługujesz na mnie. Nie masz przyjaciół. Twoja rodzina się o ciebie nie troszczy. Nie zarabiasz wystarczająco” itd. Ma to na celu destabilizację, która ma cię wytrącić z równowagi i pozbawić osłon. Atak trwa dopóki nie poczujesz, że jesteś wyczerpany, zbity z tropu i zdezorientowany, co osłabia twoją wiarę w siebie, twoje wartości i przekonania.

2. Wina: Jesteś zły. Po spowodowaniu kryzysu tożsamości, zaczynasz być krytykowany za przewinienia duże, małe i urojone: „Chrapiesz. Nie jesteś dość czuły. Jesteś przewrażliwiony. Źle oddychasz. Za często mrugasz. Nie składasz ręczników tak, jak trzeba. Nigdy nie zrobiłeś tego, a zawsze robisz tamto. Dlaczego nie możesz być bardziej taki i taki?” Nieustanne sprzeczki i przytyki prezentujące cię jako złego faceta mają wyrobić w tobie poczucie, że zasługujesz na karę i złe traktowanie. Zaczynasz się wstydzić, że nie jesteś w porządku i wszystko co robisz, czego nie robisz, mówisz bądź nie mówisz jest złe. Upokarzanie i zawstydzanie niszczą twoją pewność siebie i powodują, że czujesz się ze sobą niekomfortowo, co z kolei zmiękcza cię i skłania do dalszej uległości, aby tylko przestać się tak czuć. Wstyd jest formą paraliżu; odczuwając wstyd nie tylko źle się czujesz, ale zaczynasz wierzyć, że cały jesteś zły.

3. Zdradzenie siebie: Przyznaj, że jesteś zły. Gdy jesteś już zdezorientowany i odczuwasz dojmujący wstyd oraz winę, toksyczka rozpoczyna manipulacje, abyś podjął działania na swoją szkodę. Rezygnujesz ze swoich zdrowych potrzeb, a wybierasz takie, które są szkodliwe dla twojego dobrostanu. Zaczyna się od izolacji od rodziny i przyjaciół.  Zdradzenie siebie, swoich przekonań i ludzi, wobec których byłeś dotąd lojalny, dodatkowo pogłębia poczucie wstydu, winy i straty, ułatwiając zarazem kontrolowanie cię.

4. Punkt krytyczny: Kim jestem, gdzie jestem i co mam robić? Nie wiesz już, kim jesteś. Jesteś skołowany i zdezorientowany kłamstwami i zniekształceniami dotyczącymi ciebie i otaczającego cię świata. Możesz poczuć, że jesteś wariatem, że jesteś załamany, wściekły, poobijany, a twoje ciało dostarcza ci różnych negatywnych doznań emocjonalnych i fizycznych, np.: bezsenności, paranoi, problemów żołądkowych itd.

Odrzucasz swoje dotychczasowe osądy, wyobrażenia i poczucie realności. Toksyczka mówi ci, że cię kocha, lecz nie przestaje traktować cię okropnie. Ty kolei wierzysz, że ona cię kocha i że musisz być skończonym dupkiem, skoro ją tak ciągle irytujesz. Jeśli zostałeś skutecznie odizolowany od otoczenia, nie masz żadnego punktu odniesienia ani wsparcia, żeby zweryfikować to przekonanie. Do tego czasu zresztą zdążyłeś się już całkowicie od niej uzależnić i skupiasz się jedynie na zadowalaniu jej, zdobywaniu jej aprobaty i unikaniu gniewu lub rozczarowania. Przypuszczalnie czujesz się kompletnie osamotniony, albo też – jeśli masz ciągle kontakt z rodziną lub przyjaciółmi – boisz się, że jeśli im powiesz, co się dzieje, oni ci nie uwierzą lub nie zrozumieją.

Etap II: Nadzieja zbawienia.

5. Łaska: Mogę ci pomóc. Lubię ten krok nazywać tyranią małych darów. Od czasu do czasu toksyczka zaproponuje ci małą przyjemność lub chwilę zabawy, kiedy będzie zachowywać się normalnie. Ponieważ twój odbiór rzeczywistości jest mocno zniekształcony, najmniejszą życzliwość, brak jawnej wrogości lub lodowatego odpychania postrzegasz z wdzięcznością, ulgą i uwielbieniem. W rzeczywistości, ona nie jest ani życzliwa, ani tym bardziej normalna.

Rozbieżność między jej złym a dobrym/neutralnym zachowaniem jest tak duża, że zwykłe odgrzanie ci zupy urasta w twoich oczach do rangi wielkiego daru. Jej rzadkie przejawy normalności sprawiają, że zaczynasz ją idealizować: „I dlatego ją kocham. Umie być taka słodka.” Doświadczasz wówczas także niszczącego poczucia fałszywej nadziei, że wszystko będzie dobrze: „Byłoby fajnie, gdyby tak się zachowywała cały czas. Może mogłaby, gdybym mocniej próbował ją zadowolić.” Niestety, jedynym sposobem, aby zadowolić taką kobietę jest dalsze przyzwalanie jej na krzywdzenie ciebie, ale też tylko do czasu aż cię znienawidzi za bycie podnóżkiem, którym sama cię zrobiła.

6. Przymus wyznania: Możesz sobie pomóc. Jesteś taki wdzięczny za okruchy życzliwości, które otrzymujesz pomiędzy falami jawnego i skrytego znęcania się, że zgadzasz się z jej krytycznymi i dewaluującymi cię uwagami. Przykładowo: zgadzasz się z nią, że twoi znajomi są dla ciebie nieodpowiedni, że twoja rodzina jest nadmiernie kontrolująca oraz dysfunkcjonalna itd. Obiecujesz być bardziej uważny i wrażliwy dla potrzeb jej, zaś swoje widzisz jako dowód samolubstwa. Inny scenariusz przewiduje, że zgadzasz się z nią dla świętego spokoju, byle tylko uniknąć kolejnego ataku szału, nie być obiektem kpin i oskarżeń (przy okazji, to tłumaczy dlaczego tortury są nieskuteczną metodą wydobywania zeznań – ludzie powiedzą wszystko, byle tylko przestało boleć). Do tego czasu twoja osobowość uległa już zmianie tak, że czujnie obserwujesz jej humory, spełniasz żądania i życzenia. Po prostu czujesz, że coś z tobą nie tak.

Cel: Nieuzasadniona kontrola i nieograniczona przemoc

Ludzie, którzy używają technik prania mózgu, celowo próbują przeformatować swoich „poddanych”, zmienić ich sympatie polityczne, skłonić do kupowania określonych dóbr itd. Ostatecznym celem jest zniszczenie twojej tożsamości i zastąpienie twojego systemu przekonań nowym światopoglądem, który uczyni cię posłusznym. Po zrealizowaniu tego celu tortury psychiczne ustają, ponieważ zdrowy wcześniej człowiek zdążył zmienić się w gorliwego wyznawcę. W odróżnieniu jednak od terrorystów, przywódców sekt i nadzorców w więzieniach, większość toksycznych kobiet z zaburzeniem narcystycznym/borderline/histrionicznym/socjopatycznym nie widzi celu w zaprzestaniu prania mózgu. One same nie wiedzą, czego chcą, a może raczej wiedzą tylko tyle, że chcą cię kontrolować, aby poczuć, że kontrolują siebie i dlatego zatrzymują się w kroku szóstym, nie przechodząc do etapu trzeciego: przebudowywania jaźni.

Utknąwszy na etapie nadziei na zbawienie, wpadasz w niekończącą się pętlę żądań i oskarżeń. Słyszysz, że jeśli zrobisz coś, ona będzie wreszcie szczęśliwa. Robisz to, a wtedy słyszysz nowy zestaw żądań, oczekiwań i wymagań lub słyszysz, że nie zrobiłeś tego dla jej zadowolenia, lub wreszcie, że zrobiłeś to tylko dla jej zadowolenia, lecz nie dlatego, że sam tego chciałeś. Paragraf 22: robisz wszystko, żeby ją usatysfakcjonować, lecz nie możesz tego osiągnąć, bo samo uzyskanie przez nią satysfakcji rodzi nowy dyskomfort.

Często nastroje, przekonania i realia toksyczki zmieniają się z dnia na dzień, lub w ekstremalnych sytuacjach – z minuty na minutę. Chce wszystkiego, co nakazuje jej aktualny humor, dopasowując do tego resztę swojego zachowania i nastawienia. Jedyne, co może ci zaproponować to: „Jesteś zły i się mylisz„, „Tylko ja jestem ważna„, „Musisz dla mnie się starać” lub „Musisz się starać dla naszego związku” (nieważne, że to ona wszystko psuje). Jesteś przez to ciągle zdezorientowany, odczuwasz nieustającą winę, wstyd, nadmierną czujność i zmieszanie. Toksyczka stawia cię w sytuacji bez wyjścia, trzyma w impasie i tak długo podnosi poprzeczkę swoich oczekiwań, jak długo na to pozwalasz. Nigdy nie przejdziesz do trzeciego etapu prania mózgu, w którym mógłbyś odczuć pewną ulgę z przyjęcia nowej tożsamości. Trwasz w cyklu przemocy i pozwalasz się psychicznie torturować aż do całkowitego wyeksploatowania.

Improwizowane tłumaczenie tekstu Tary Palmatier z bloga shrink4men.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Jak toksyczna kobieta robi ci pranie mózgu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s