Toksyczne kobiety, sekty, pranie mózgu i przeprogramowanie: cz. II

W poście: Toksyczne kobiety, sekty, pranie mózgu i przeprogramowanie: cz. I pokazano wspólne charakterystyki ofiar sekt i toksycznych kobiet oraz podobieństwa stosowanych technik uwodzenia. Obecnie skupimy się na technikach łamania osobowości i przejmowania nad nią kontroli.

Techniki uwodzenia używane przez sekty i toksyczne kobiety

1. Izolacja. Ofiara zostaje odizolowana od świata zewnętrznego, pozbawiona jakichkolwiek punktów odniesienia, co czyni ją totalnie zależną od napastnika, bardziej podatną na przyjęcie jego zniekształconej rzeczywistości oraz innych zachowań przemocowych: „Odcinają cię od otoczenia, aby wywołać głęboką introspekcję, zamęt w głowie, abyś stracił perspektywę, a zyskał zniekształcony obraz rzeczywistości. Jedynym punktem odniesienia w tej sytuacji są wyłącznie inni członkowie sekty.” (Layton) Brzmi znajomo?

Toksyczna partnerka izoluje cię na wiele sposobów, np. otwarcie zabraniając ci kontaktów z rodziną i znajomymi lub poprzez pomówienia: „Twoja rodzina jest taka zaborcza, dysfunkcjonalna. Bycie z nimi jest dla nas niezdrowe. Twoi znajomi mają na ciebie zły wpływ. Nie szanują mnie, próbują nas skłócić. Wybieraj: oni albo ja.” Tak organizuje wasze życie, żeby uniemożliwić spotkania poprzez, np.: kolizję terminów, ucieczkę w migrenę lub desperacką potrzebę pomocy jej w tej właśnie chwili itd. Spędzanie przez ciebie czasu z rodziną i znajomymi jest dla niej sygnałem, że się o nią nie troszczysz, nie szanujesz, nie jest dla ciebie ważna, jesteś maminsynkiem, jesteś niedojrzałym głupkiem, bla, bla, bla.

2. Pacyfikowanie krytyki. Sekty stosują mantry, medytację i powtarzanie tych samych czynności, aby wygenerować w ofierze stan podatności na sugestię, blokując jednocześnie myślenie krytyczne. Kobiety toksyczne stosują słowotok, werbalne tyrady, wybuchy wściekłości i przetrzymywanie w lodowatej ciszy, co powoduje, że obsesyjnie przeżywasz swoje zachowanie i ciągle zastanawiasz się, czym ją zdenerwowałeś, zamiast pomyśleć, co jest z nią do cholery nie tak. Metody pacyfikowania krytyki obejmują całą paletę zagrań, byle tylko wyłączyć twój zdrowy osąd, logiczne myślenie i inne narracje w stylu: „To jakieś szaleństwo i muszę się stąd ewakuować!

3. Indukowana zależność.Sekty wymagają absolutnego, niekwestionowanego poświęcenia, lojalności i poddania. Poczucie własnego ja członka sekty jest systematycznie niszczone. Celem ostatecznym jest związanie poczucia niezależności z bezwartościowością, krytycznego myślenia z „robotą diabła”, zaś totalnego poddania się z uczuciem ciepła i miłości.” (Layton) To samo dotyczy związków toksycznych: dbanie o siebie i zdrowe pragnienia odbierane są jako zdrada. Miłość oznacza tu kontrolę. Zależność można wygenerować na kilka sposobów:

a. Strach i wina: zwierzanie się sobie z sekretów, lęków i innych spraw osobistych. Są one potem wykorzystywane przeciwko ofierze, aby stworzyć złudę bliskości i utrzymywać stan wrażliwości emocjonalnej poprzez jawne i niejawne groźby oraz naprzemienne nagrody i kary:

    • karanie za wszelkie wątpliwości i podważanie „władzy” toksyczki oraz twoje więzy ze znajomymi i rodziną (krytyka i alienacja). Oni są źli i ty jesteś zły, jeśli z nimi dalej trzymasz. Jesteś zły, jeśli kwestionujesz, podważasz lub nie zgadzasz się z nią. Zawsze odwraca kota ogonem, abyś poczuł się źle mówiąc prawdę oraz wytykając fakty: „Prawda jest nudna i fakty są nudne.” – to słowa naprawdę powiedziane przez pewną toksyczkę skonfrontowaną z własnym zachowaniem. Otrzymujesz „miłość” lub „nagrodę”, gdy wyrzekniesz się innych relacji oraz własnej woli.
    • wywoływanie twojego złego samopoczucia, zmieszania, poczucia bycia bezwartościowym, winnym, zawstydzonym lub bojącym się ujawnić jakiekolwiek swoje uzdolnienia, talenty i dary. Będzie cię karać za bycie: twórczym, rozśpiewanym, otwartym, wesołym, obrotnym, kompetentnym i cokolwiek jeszcze znajdziesz u siebie dobrego, a czego ona może ci zazdrościć. W ten sposób zaburza twoją tożsamość i obniża poczucie własnej wartości.
    • oferowanie miłości i pochwał na zmianę z pogardą i potępieniem, aby tylko utrzymać cię w stanie rozchwiania i dezorientacji. Wzbudza to w tobie wątpliwości co do swojej siły wewnętrznej oraz potrzebę „cięższej pracy” na rzecz jej zadowolenia. W ten sposób sprawia też, że wierzysz, jakoby jej prawdziwą twarzą była uprzejmość i oddanie, zaś toksyna jest pomyłką. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.
    • zmuszanie cię do publicznego wyznawania swoich „win”. Wystawia cię w ten sposób na publiczne pośmiewisko, powodujące zwątpienie w siebie, wstyd i poczucie bezwartościowości. Jesteś ponownie kochany po tym jak oficjalnie przyznasz, że poświęcisz się tylko jej szczęściu. Podobno paru mężczyzn zostało zmuszonych do przyznania się na forum publicznym (np. na facebooku), jak bardzo się mylili lub zgrzeszyli wobec swojej toksyczki. To jakieś szaleństwo! Zrobili to w próżnej nadziei udowodnienia toksyczce, jak bardzo ją kochają. Jeśli twoja partnerka chce, abyś się publicznie upokorzył, musisz zakończyć ten związek. Bez dwóch zdań jest to przemoc emocjonalna. Kobieta, która cię naprawdę kocha, będzie cię chronić przed publiczną kompromitacją.
    • stawianie cię w sytuacji bez wyjścia. Stwarzanie sytuacji patowych, w których nigdy nie wygrasz; cokolwiek zrobisz, jest źle. W ten sposób wyucza cię bezradności i zwiększa twoją od niej zależność.
    • karanie cię za grzechy innych. Jeśli twoja matka nie ma dla niej szacunku – to twoja wina; jeśli dzieci źle się zachowują – to twoja wina; wszystko jest twoją winą.
    • narzucanie ci nierealistycznych i nadludzkich oczekiwań doskonałości. Zmusza cię to do ciągłego zabiegania o nią, aby poczuć się jej godnym. W rzeczywistości, nic co zrobisz, nigdy nie będzie wystarczająco dobre.

b. Przeładowanie i deprywacja sensoryczna: toksyczka niszczy twoją pewność siebie, przekonania i wartości powtarzając ci, że się mylisz, jesteś zły, chory, wściekły, samolubny lub zepsuty, po czym wpaja ci swoją wersję rzeczywistości – jak powinieneś się czuć i zachowywać, gdybyś ją „naprawdę kochał” lub był „prawdziwym mężczyzną„, bez szansy na jakąkolwiek krytyczną analizę tego przekazu:

      • wypełnianie i monopolizowanie twojego czasu, abyś nie miał go dla siebie lub innych. Jeśli nie poświęcasz jej aktualnie uwagi, wymyśli, żebyś coś dla niej robił. Wszystko po to, byś nie miał sposobności zastanowić się nad swoją sytuacją.
      • krytykowanie wszystkiego, co robisz: co jesz, jak jesz, co nosisz, jak mówisz, jak się śmiejesz, jak się zajmujesz dziećmi, jak prowadzisz samochód, jak myjesz naczynia, jak składasz pościel, ile zarabiasz itp.
      • pozbawianie cię autonomii. One decyduje, dokąd pojedziecie na wakacje, jak postępować z dziećmi i jak wydać zarobione przez ciebie pieniądze. Jeśli nawet stwarza ci iluzję wyboru, kończy się to zwykle jej rozczarowaniem. Może też nie dawać ci żadnych sugestii, a gdy poprosisz o podpowiedź sprawi, że poczujesz się głupi, bo intuicyjnie nie wyczuwasz jej potrzeb.
      • pozbawianie cię snu, jedzenia i innych podstawowych potrzeb, łącznie z seksem, pieniędzmi, dachem nad głową, stabilnością, zasobami materialnymi i wsparciem emocjonalnym. Jesteś ciągle rozedrgany i bezbronny.
      • przejmowanie kontroli nad twoimi finansami i rozliczanie z każdej wydanej złotówki. Kolejna technika kontroli, która ma ci utrudnić odejście, bo ty zamartwiasz się stratą majątku, a ona beztrosko wydaje pieniądze. Co ciekawe, każda próba przywołania jej do odpowiedzialności rodzi oskarżenia o twoją kontrolę nad nią.

4. Poczucie strachu. Skoro już zostałeś usidlony, toksyczka pracuje nad rozwinięciem w tobie poczucia ciągłego strachu. Nieustannie czekasz na jej kolejny wybuch i jesteś nad wyraz czujny, byle tylko nie sprowokować gniewu swojej pani. Jeśli jej nie uszczęśliwiasz – co, swoją drogą, jest zadaniem niemożliwym do zrealizowania – zamieni twoje życie w piekło. Będzie się na tobie wyżywać, lekceważyć, odmawiać ci uczucia lub ignorować, jakby cię w ogóle nie było. Ponieważ wcześniej cię odizolowała od otoczenia, nie masz się do kogo zwrócić po pomoc. Próbujesz „zachowywać się dobrze” i szybko uczysz, jak nie prowokować jej gniewu. „Indoktrynacja lub zmiana myślenia to długi proces, który właściwie się nigdy nie kończy, więc członkowie sekty są stale poddawani działaniu tych technik. Część z nich po pewnym czasie ulega presji przyjmując nową rolę „członka grupy” i odrzucając stare poczucie niezależności. Dla pozostałych jest to nieskończenie bolesna egzystencja.” (Layton) Wielu mężczyzn znieczula się na toksyczne zachowania i pozwala, aby rzeczywisty bądź wyimaginowany strach przed karą trzymał ich w szachu. Uwolnienie się z sekty bądź toksycznego związku może być w takiej sytuacji trudne i przerażające, lecz nie ma innego wyjścia, jeśli chcesz żyć zdrowo i szczęśliwie.

Improwizowane tłumaczenie tekstu Tary Palmatier z bloga shrink4men.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s