Tortura triangulacji

Aby cię uwieść, toksyczki kreują wokół siebie aurę atrakcyjności – bycia pożądaną i adorowaną przez liczne grono mężczyzn. Bycie obiektem jej zabiegów, poczucie bycia wybranym z tłumu admiratorów mile łechce twoją próżność i męskie ego. Toksyczka stwarza iluzję swojej olbrzymiej popularności otaczając się wianuszkiem samców: znajomych, przyjaciół, dawnych kochanków i twoich ewentualnych następców, a potem subtelnie szczuje ich na siebie wywołując rywalizację, dzięki czemu pompuje swoje chore ego.

Mała uwaga: ludzie zakochują się i odkochują, szukają nowej miłości będąc ciągle w starym związku, oszukują się nawzajem i robią sobie różne złe rzeczy. Ten post nie będzie jednak o takich „standardowych” problemach międzyludzkich, nieważne jak bolesne one mogą być dla drugiej osoby, lecz o bardzo charakterystycznym mechanizmie zachowań kobiet toksycznych, stosowanym do emocjonalnego torturowania i kontroli mężczyzn.

Toksyczki pragną władzy i kontroli nad ludźmi. Chcą zdominować swoich partnerów seksualnie, emocjonalnie i fizycznie, wykorzystując w tym celu ich wszystkie słabości. Ponieważ z definicji w stanie zakochania jesteś mniej odporny na atak, na początku znajomości bombardują cię miłością, uwagą i pochlebstwem. Do przejęcia nad tobą kontroli nie potrzebują wcale agresji fizycznej (choć czasami to też się zdarza), lecz mamią iluzją „miłości” wykorzystując idealną sposobność, jaką daje bycie w „związku”. Jest to działanie niezwykle destrukcyjne, zwłaszcza że osoby stojące z boku zwykle dziwią się, czemu tkwisz w takim chorym układzie? Hm, przecież nie pakowałeś się w toksyczny związek z nadzieją na bycie tyranizowanym, poniżanym i krytykowanym?! Zamiast tego zostałeś oszukany wizją miłości, tyleż fałszywą, co ekstremalnie silną. Toksyczki to doskonale wiedzą.

Jak więc toksyczka utrzymuje tak silną władzę nad swoją ofiarą? Jedną z ulubionych metod jest triangulacja, którą zwykle utożsamia się z wciąganiem do relacji kolejnej ofiary, lecz nie zawsze tak być musi. Toksyczka stosuje ją powszechnie do kreowania poczucia bycia pożądaną oraz po to, byś był obsesyjnie na niej skupiony. Do triangulacji nadają się wszyscy: członkowie rodzin (twojej i jej), przyjaciele i znajomi, eks-partnerzy i przyszli partnerzy oraz całkowicie obcy ludzie.

Toksyczki posiadły fenomenalną umiejętność manipulowania ludźmi i wpadają w prawdziwą euforię, gdy nastawiają ludzi przeciwko sobie, zwłaszcza jeśli dzieje się to w ramach rywalizacji o ich względy. Kreują sytuacje, w których stajesz się zazdrosny i zaczynasz powątpiewać w ich wierność. W normalnym związku ludzie za wszelką cenę starają się dowodzić swojej niewinności i czystości intencji, lecz toksyczki postępują dokładnie odwrotnie. Nieustannie sugerują, że zawsze mają opcje np. na spędzanie czasu z innymi ludźmi tak, abyś nigdy nie zaznał spokoju. Robią to jednak niezwykle subtelnie i zawsze będą się tego wypierać i nazywać cię wariatem, ilekroć zwrócisz im na to uwagę. Problem polega na tym, że na etapie uwodzenia przywykłeś do tak wielkiego zainteresowania ze strony toksyczki, że odbierasz bardzo osobiście i boleśnie przekierowywanie tej uwagi na kogoś innego. Ona to bardzo dobrze wie i dlatego potrafi np. celowo „zapomnieć” o waszych planach, aby spędzić kilka dni ze znajomymi, na których wcześniej mocno narzekała, zignorować ciebie, aby spędzić więcej czasu z rodziną, o której wcześniej wyrażała się wyłącznie niepochlebnie, szukać wsparcia u eks-partnera tłumacząc to łączącą ich „specjalną przyjaźnią”, której nie rozumiesz itd. Co ciekawe, ten sam eks był zwykle pierwszą osobą, o której toksyczka mówiła ci, że jest napastliwy i niestabilny.

Częstą praktyką jest szukanie przez toksyczkę uwagi, współczucia i pociechy za twoimi plecami. Będąc empatycznym partnerem słusznie czujesz, że jej potrzeby powinny w pierwszej kolejności płynąć do ciebie. Wcześniej zawsze stawiałeś ją na nogi, więc co się nagle zmieniło? Przecież jeszcze niedawno twierdziła, że była w rozsypce, a ty jej bardzo pomogłeś się pozbierać, więc czemu teraz częściej zwraca się do swoich przyjaciół lub byłych, czego ty „nigdy nie zrozumiesz„? Aby cię jeszcze bardziej pognębić, zawsze powie ci to prosto w twarz.

Przywodzi mi to na myśl kolejny wątek: media społecznościowe.

Technologia wydatnie ułatwiła toksyczkom stosowanie triangulacji. Może to polegać na polubieniu wiadomości od dawnego eks, ignorując jednocześnie twoje, „przypadkowym” wrzuceniu zdjęć, na których obejmuje się z eks, którego podobno nienawidzi itd. Wszystkie te działania wydaja się być czynione niechcący (możesz je co najwyżej przypisać jej niewrażliwości) lecz nie oszukuj się – zostały one szczegółowo wykalkulowane. Może to być napisanie niejednoznacznego komentarza, zamieszczenie piosenki lub filmu, które zasugerują, że możesz ją stracić, wstawianie rzeczy, które celowo mają wabić nowe i stare ofiary, np. hermetyczne żarty albo ulubioną piosenkę swojego eks. Ma to dwojaki cel: ciebie wytrąca z równowagi, budzi niepokój i zazdrość, poprawiając jednocześnie komfort psychiczny twoich rywali. Toksyczka uwodzi innych niszcząc jednocześnie twoje ego – dwie pieczenie na jednym ogniu.

Toksyczka chce, abyś wszystko to widział, gdyż minimalnym wysiłkiem rozstraja cię i budzi twoją zazdrość mając poczucie kontroli nad twoimi emocjami. Potem spokojnie przeprosi, lecz winę zrzuci na ciebie. Ukryta w tym przemoc jest praktycznie niemożliwa do udowodnienia, głównie dlatego, że bazuje na szarościach i dwuznacznościach. Nie powiesz chyba ludziom, że twoja partnerka wstawia piosenki na facebooka, by uwodzić swojego eks, lecz przecież wiesz to intuicyjnie. Tak właśnie toksyczka wpędza cię w obłęd. Powiedzmy sobie szczerze: skarżenie się z powodu czegoś wrzuconego na facebooka jest dziecinadą, lecz jednocześnie cholernie boli. I tak też masz się czuć.

Toksyczki są także ekspertkami od otaczania się różnej maści dawcami – niepewnymi siebie ludźmi, którzy swojej wartości upatrują w trosce o innych. Dlatego twoje zabiegi tak niewiele znaczą w czasie waszego związku – u innych chwali ona cechy, których ty nie masz, lub nawet coś, co jest jawnym przeciwieństwem ciebie. Przekaz jest prosty: „Nie jesteś już wyjątkowy. Można cię zastąpić. Jeśli nie będziesz mi okazywał uwielbienia, na jakie zasługuję, znajdę sobie kogoś innego.” Musisz jednak wiedzieć, że nawet jeśli dasz jej wszystko, czego chce, i tak może się tobą po prostu znudzić. Zrozum, że ona nie potrzebuje konkretnie ciebie, tylko uwielbienia, które może jej dać każdy inny facet (no, prawie każdy). Grupka obecnych adoratorów będzie ją zawsze rozpieszczać aż do zepsucia, podświadomie wmawiając ci, że toksyczka jest kimś wyjątkowym. Rozejrzyj się jednak uważnie dookoła: zauważysz wówczas, że ci wszyscy zaślepieńcy wydają się także milcząco postrzegać jej nędzę.

Ostateczny akord triangulacji następuje, gdy toksyczka postanawia cię porzucić. Zaczyna się od rozmów o tym, jak bardzo wasz związek ją rani, i że ona nie wie, czy da radę dłużej znosić twoje zachowanie. Może wspomnieć coś o konieczności porozmawiania o waszym związku z bliskim przyjacielem, ujawniając to, że jakoby oboje są zgodni, iż wasz związek nie jest zdrowy. W międzyczasie będzie całkowicie ignorować rozpaczliwe wiadomości od ciebie. Będziesz zdumiony, dlaczego o waszym związku rozmawia z kimś innym, a nie z tobą. Cóż, powód jest prosty: toksyczka już podjęła decyzję o porzuceniu ciebie, a teraz cię już tylko torturuje. Szuka potwierdzenia dla swej decyzji tylko u ludzi, którzy na pewno się z nią zgodzą. „Przyjaciel”, z którym tyle rozmawia, będzie też prawdopodobnie następną ofiarą.

Po rozstaniu toksyczka będzie się otwarcie chełpić swoim szczęściem z nowym partnerem, gdy większość normalnych ludzi czułaby zażenowanie i niechęć do ujawnienia, że tak szybko weszli w nowy związek. Okrutne jest też to, że toksyczka oczekuje, że będziesz szczęśliwy razem z nią, inaczej powie, że jesteś zazdrosny i zgorzkniały. Porzucenie nie oznacza zwykle jednak końca twojego koszmaru. Jeśli płaszczysz się i błagasz ją o powrót, toksyczka może uznać twoje starania za jakoś wartościowe dla siebie; będzie jednocześnie zniesmaczona i zachwycona twoim zachowaniem. Jeśli jednak urwiesz się ze smyczy i zaczniesz demaskować jej kłamstwa, zrobi wszystko, absolutnie wszystko, aby cię zniszczyć, doprowadzić do obłędu lub samobójstwa. Nawet jeśli potem przeprosisz, i tak będzie tobą gardzić za to, że wróciłeś. Ujrzałeś bowiem zbyt wiele – drapieżcę bez maski. Dlatego tak nieustannie macha ci przed oczami nowym partnerem, wrzuca zdjęcia i w sieci chwali się swoim idealnym szczęściem. To ostatnia próba doprowadzenia cię do obłędu przy pomocy triangulacji. Chodzi o to, byś obwiniał za wszystko nowego partnera, a nie prawdziwą sprawczynię twojego bólu.

Byli partnerzy, którzy pozostają w zasięgu toksyczki, nie rozumieją, że są tylko jej marionetkami. Zamiast tego czują się, jakby wypełniali jakieś wspaniałe przyjacielskie obowiązki – kogoś, kto zawsze będzie pod ręką. Nie rozumieją też tego, że są trzymani jedynie po to, aby toksyczka nigdy nie zaznała nudy. Nie widzą, że są przyczyną tak wielu konfliktów – nie dlatego, że ich przyjaźń z toksyczką jest taka wyjątkowa, lecz dlatego, że toksyczka celowo podsyca dramaty. Wydaje im się, że ta przyjaźń jest wyjątkowa, lecz ich rola ogranicza się jedynie do bycia pionkiem w rozgrywce silnie zaburzonej kobiety.

Jak więc można się bronić przed tak niszczącą przemocą emocjonalną? Przede wszystkim – szacunek do siebie, co będzie opisane w jednym z późniejszych postów. Absolutnie konieczne jest także, aby mieć silne granice i wiedzieć, co jest w związku dopuszczalne, a co nie. Musisz zrozumieć, że partner, który oszukuje i skłóca ludzi nie jest ciebie warty. Nie możesz się obwiniać i brać do siebie jej ekstremalnie bolesnego znęcania się, mimo że przemoc jest tu bardzo subtelna. To dobry moment, żeby wprowadzić „Zasadę Szpiega”, której idea jest prosta jak drut: jeśli tylko kogoś zaczynasz szpiegować, natychmiast wyrzucasz taką osobę ze swojego życia. Pamiętasz, kto jest twoim oparciem? Czy śledzisz te osoby, szpiegujesz ich strony internetowe albo kwestionujesz każdą ich intencję? Oczywiście, że nie, bo im ufasz. Nawet jeśli twoja podejrzliwość wydaje ci się zrazu mętna i niezrozumiała, zaufaj swojej intuicji. Jeśli ciągle martwisz się lub wątpisz w swoje myśli, czas przestać się obwiniać i zacząć działać. Na szczęście, gdy definitywnie usuniesz toksyczkę ze swojego życia lęk zacznie się zmniejszać. Niektórzy z nas lepiej radzą sobie z obwinianiem samych siebie niż innych, co daje szansę na wykorzystanie tej umiejętności. Możesz zdecydować, czy podoba ci się to, jak się przy kimś czujesz, a przy tym nikt nie może ci powiedzieć, że twoje odczucia są złe. Pamiętaj, aby codziennie pytać samego siebie: „Jak się dziś czujesz?” Odpowiedź jest wszystkim, co dla ciebie powinno być ważne.

Triangulacja pozostawia trwałe emocjonalne blizny i sprawia, że czujesz się zazdrosnym, niepewnym siebie potworem. Musisz uleczyć te rany i zrozumieć, że zadano ci je umyślnie. Nie byłeś sobą, byłeś zmanipulowany. Prawdziwy ty jest uprzejmy, kochający, otwarty i współczujący – nigdy nie przestań w to wierzyć!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Tortura triangulacji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s