Czy ulec pokusie ostrzegania przyszłych ofiar toksyczki?

Wszyscy przez to przechodziliśmy. Dzięki Google natknąłeś się na pierwsze artykuły o toksyczkach i wszystkie elementy układanki zaczęły wreszcie wskakiwać na swoje miejsce. Niejeden z nas w pierwszym odruchu chciałby zdemaskować toksyczkę, a następnie ostrzec następną ofiarę. Kuszącym wydaje się pomysł, aby elektryzujący cię fragment artykułu posłać toksyczce w impulsywnej wiadomości i dać jej do zrozumienia, że wiesz, kim ona naprawdę jest. Na wszystko zaklinam cię jednak i proszę, nie rób tego!

W swojej głowie masz zapewne taki oto scenariusz: Toksyczka przerazi się, że ją zdemaskowałeś, i ukryje wreszcie ten swój psychopatyczny uśmieszek. Facet, który miałby być następną ofiarą przeczyta twój list, rozpozna wszystkie sygnały ostrzegawcze i natychmiast rzuci toksyczkę. Staniecie się najlepszymi przyjaciółmi i będziecie razem chodzić na siłownię i piwo.

Rzeczywistość będzie jednak wyglądała całkowicie odmiennie: Toksyczka wykorzysta twoje słowa, aby pokazać światu, jaki jesteś zafiksowany na jej punkcie. Musisz pamiętać, że ludzie generalnie mało wiedzą o przemocy emocjonalnej, więc to raczej ciebie potraktują jako ciągle zakochanego natręta, który nie może pogodzić się z rozstaniem. Twoje rozpaczliwe wiadomości zostaną użyte do kolejnych triangulacji, podpierając się twoim „wariactwem” jako specyficznym wabikiem. Nie może z tego wypłynąć absolutnie nic dobrego. Czy na etapie uwodzenia i idealizacji poważnie traktowałbyś czyjeś wiadomości demaskujące twoją kobietę jako osobę zaburzoną?

Jeśli jednak nieszczęśliwie zrobiłeś coś, aby zdemaskować toksyczkę, nie przejmuj się. Życie płynie dalej, a w sporadycznych sytuacjach takie postępowanie istotnie działa cuda. No i, oczywiście, jest to kolejna sposobność nauczenia się czegoś nowego. Nie wstydź się wszechogarniającego cię pragnienia sprawiedliwości, zwłaszcza po tym, czego sam doświadczyłeś. Pamiętaj, że zasługujesz na szczęśliwe życie, a ono zaczyna się od zasady ZERO KONTAKTU. Twoje serce potrzebuje wiele czasu i miłości, aby zacząć zdrowieć, a to się nie zdarzy, jeśli będziesz skupiał swoją energię na zmianę ekstremalnie toksycznej relacji.

Zatrzymaj się na chwilę, wsłuchaj się w swoje pragnienia, napisz list do siebie – to wszystko są istotne części procesu zdrowienia. Tysiące mężczyzn potwierdzi, że wszystko będzie dobrze, i że nadejdzie taka chwila, kiedy zaczniesz się mocniej troszczyć o nowy związek. Gdy dni staną się miesiącami, a miesiące latami, całkowicie zapomnisz jak długo trwał twój koszmar i zaczniesz żyć dla siebie pielęgnując szacunek do siebie, delikatność i szczęście. Jeśli czujesz się sfrustrowany tym, że toksyczce zawsze udaje się ujść na sucho, wyobraź sobie, że budzisz się każdego ranka przepełniony nudą zarażającą wszystkie twoje myśli. Wyobraź sobie, że przez tą dokuczliwą nudę nie potrafisz cieszyć się szczęściem i niezmiennością. Wyobraź sobie, że patrzysz na swoich „przyjaciół” i „ukochanych„, i nie widzisz w nich nic poza obiektami do codziennej rozrywki. Wyobraź sobie uczucie braku możliwości zbudowania czegokolwiek więcej z tymi ludźmi, ponad to, co możesz uzyskać od nich podstępem. Wyobraź sobie niezdolność do przeżywania miłości, wrażliwości, zaufania i współczucia. Wyobraź sobie, że jedyną radość sprawia ci seks, narkotyki, alkohol i oszukiwanie innych ludzi. Wyobraź sobie, że każdy twój związek rozwija się i kończy według tego samego schematu pozostawiając zgliszcza zaplanowanego zniszczenia i chaosu. Wyobraź sobie, że nawet przez sekundę nie potrafisz poczuć nic, co sprawia, że to życie jest takie piękne. Trudno w to wszystko uwierzyć, gdy toksyczka macha ci w twarz swoim „szczęśliwym” życiem, lecz tak ono właśnie u niej wygląda na zupełnie podstawowym poziomie. Pokusa kontaktu jest na tym etapie bardzo silna. Wielu wracających do zdrowia mężczyzn realizuje różne scenariusze zemsty, zwykle dlatego, że są zżerani od środka przez spóźnione emocje. Niektórzy demaskują toksyczki w sieci, inni ostrzegają kolejne ofiary, są tacy, co posuwają się do bardziej agresywnych działań. Jeśli nawet jednak uległeś takiej pokusie, nie katuj się winą. Na tej drodze nie ma jednej dobrej ścieżki do wolności. Nawet ci, którzy zastosowali zasadę zero kontaktu mają czasami poczucie, że powinni byli się jakoś zemścić. Widzisz? Czy podejmiesz jakieś działania demaskujące toksyczkę, czy po prostu zostawisz ją samą – nie będziesz do końca szczęśliwy, gdyż toksycznej relacji zamknąć się nie da. Trzeba ją po prostu zaakceptować i żyć dalej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s