Nieoczywiste nauki płynące z doświadczenia przemocy narcystycznej

Tym, co najmocniej angażuje naszą uwagę w kontaktach z otoczeniem, są sprawy rezonujące z naszymi poszukiwaniami wewnętrznymi (uzdrowienia, rozwoju, mądrości etc.), pojawiającymi się na naszej „ścieżce duchowej”. Zatem, najmocniej lgniemy do tego, co w zewnętrznym świecie postrzegamy jako odzwierciedlenie jakichś cech nas samych. Mogą to być np. miejsca, sytuacje oraz inni ludzie, zwłaszcza ci, których sami sobie wybieramy. Wszystko to są symbole pochodzące z realnego, zewnętrznego świata reprezentujące fragmenty naszej wewnętrznej jaźni, które wymagają szczególnej troski. Często bywa tak, że otwieramy się na nową osobę, lecz sami nie wiemy, czemu akurat do niej odczuwamy nieprzeparty pociąg. Pragnienie to może być silniejsze nic cokolwiek innego w naszym życiu.

Podobnie jak w przypadku mitologicznego Narcyza, tym co pociąga nas w zewnętrznym świecie, są deficytowe, nieuświadomione fragmenty nas samych. Uciekamy od uznania ich braku – nie lecząc ani nie integrując ich z powrotem do swej psyche – gdyż boimy się bólu, jaki może przynieść badanie wadliwych kawałków swojego ja.

Zapominamy, że wewnętrzne rany leczy się poprzez uważną troskę o nie.

Tak więc „bezboleśnie” badamy symboliczne fragmenty siebie poprzez „zewnętrzne” doświadczenia, czyli interakcje z innymi ludźmi w określonych sytuacjach, dzięki czemu świadomie lub nieświadomie możemy niekiedy rozpoznać siebie. W ten sposób wciągamy innych do świata naszych fantazji. Kreujemy sen na jawie i żyjemy nim. Równocześnie, inni ludzie postępują tak samo traktując NAS jako symbole swojego wewnętrznego rozdarcia i bólu, gdyż MY też odzwierciedlamy strzępki ICH pokawałkowanej psychiki. Większość ludzi nie zdaje sobie w ogóle sprawy z istnienia takiego mechanizmu.

Wszyscy mamy zdefektowaną psychikę – jedni mniej, inni bardziej.

Poszukiwanie fragmentów siebie w „zewnętrznym” świecie jest efektem odcięcia się od wewnętrznych aspektów swojego ja. W tym procesie usiłujemy odtworzyć okoliczności lub relacje, które doprowadziły do naszego rozdarcia, i uleczyć siebie poprzez „właściwe postępowanie”, tym razem „poza sobą”. Mechanizm ten ma wiele wspólnego z kuszeniem. Jeśli poddajemy się temu doświadczeniu, ujawniamy swoją potrzebę uzdrowienia i wzrastania. Z drugiej strony, jeśli takie potencjalnie atrakcyjne doświadczenie nas nie pociąga, oznacza to pozorną wygraną z „pokusą” i wpadnięcie w sidła przeszłości, czyli utknięcie w błędnych schematach myślenia, których sobie jeszcze nie uświadomiliśmy i nie wyrugowaliśmy z naszej psychiki. Jeśli czujesz przymus stałego wyboru jakiegoś zachowania, wtedy ma ono nad tobą władzę. Jeśli jednak potrafisz się jemu oprzeć, jesteś wolny.

Nieprzeparta potrzeba wyboru określonego doświadczenia jest zatem odzwierciedleniem jakiegoś wewnętrznego deficytu. Z drugiej strony, możemy ją widzieć jako szansę przeżycia doświadczenia, które ujawni nam ten deficyt. W tym celu należy z uwagą zgłębić zarówno swoją wewnętrzna jaźń, jak też zewnętrzne okoliczności doświadczenia. Patrząc jeszcze inaczej, doświadczanie odłączenia – życia bez potrzeby posiadania lub identyfikacji ze stale pojawiającymi się symbolami w świecie zewnętrznym, za to jeszcze bardziej świadoma integracja i życie w obu rzeczywistościach (wewnętrznej i zewnętrznej) – reprezentuje wewnętrzną wolność:

– wolność od uzależnienia od zewnętrznych doświadczeń,

– wolność od przymusu powtarzania przeszłych błędów,

– wolność od potrzeby przepracowywania nierozwiązanych problemów.

Taki styl życia w odcięciu oznacza, że dokonała się nasza integracja: znikają deficyty, a my stajemy się zdrowsi, pełniejsi, bardziej świadomi i zdolni do świadomego wybierania kolejnych doświadczeń. Niekoniecznie doskonałych, lecz na pewno lepszych niż wcześniej.

Podsumowując:

Ciągnie nas do doświadczeń w świecie zewnętrznym w stopniu proporcjonalnym do podobieństwa, z jakim okoliczności związane z tymi doświadczeniami – ich „główne składniki” – odzwierciedlają nasze najsilniejsze braki wewnętrzne. Oznacza to, że nasze nierozwiązane problemy psycho-emocjonalne będą tak długo generować i odtwarzać główne filary naszej rzeczywistości, dopóki ich nie rozwiążemy odrabiając lekcję życia: prawdziwego, ludzkiego i… tak, obejmującego także innych ludzi, podobnie jak ci inni wciągają nas do swoich doświadczeń.

Możemy więc uzdrawiać się razem, odkrywając przed sobą swoje wewnętrzne deficyty – nieświadomi swojego postępowania tak długo, jak długo nie przerobimy lekcji wynikającej z tego doświadczenia. Samo uczenie się może trwać bardzo długo, jednak znajomość jego mechanizmu może skrócić czas oraz zmniejszyć odczuwany w trakcie ból. Może to zmienić całe twoje życie. Takie jest przesłanie tego tekstu. Niestety, nie potrafię z nim dotrzeć do ludzi, którzy ani nie czują potrzeby uleczenia swoich wewnętrznych deficytów, ani też nauczenia się czegoś ze swoich doświadczeń, czy uwolnienia się od przeszłości. Ludzi takich nazywamy narcyzami. Nauka i wyzdrowienie muszą być poparte chęcią, a z definicji narcyz niczego w swoim życiu zmieniać nie chce.

Jeśli sam doświadczyłeś przemocy narcystycznej, toksyczna partnerka ujawniła ci twoje własne braki. Mając tego świadomość masz teraz szansę zmiany tego szkodliwego schematu myślenia i uśmierzenia swojego bólu, dzięki czemu uwolnisz się od kompulsywnego przymusu powtarzania tego doświadczenia. Częścią przeszłości stanie się zatem nie tylko wewnętrzna zadra, która przyniosła ci cierpienie, lecz także przyciągnięta przez nią twoja toksyczna eks.

https://letmereach.com/2016/08/04/hidden-teachings-narcissistic-abuse/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s